piątek, 22 lipca 2016

Sposób na Windows Phone

Jaka jest pierwsza aplikacja, która położyła telefon z Windows Phone?
Cóż, to endomondo . Jak zapewne niektórzy lajkujący moje posty wiedzą, bawiłem się tym już jakiś czas temu (osiągając niezłe prędkości — https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10210514564728187&set=a.1142834138852.2022648.1467429675&type=3&theater). No i bawię się dalej. Z tym, że jak się okazjue, ta apka jest niebezpieczna dla telefonu.
A wszystko przez opcję pauzy. Jak się zatrzymujesz, nie wiem, żeby coś zjeść, to możesz kliknąć pauzę i dzięki temu postój nie wlicza się później do statystyk z jazdy, jako np. najwolniej przejechany odcinek. Więc zatrzymałem się na jakąś przerwę, i zapauzowałem. Później, kiedy już ruszyłem, przypomniałem sobie, że pauza cały czas jest włączona. Ups! Trasa się nie nagrywa!
To jest doskonały moment, żeby się w człowieku odezwała ta zła połowa:
— Nie zatrzymuj się — mówi, — to tylko dwa kliknięcia. Wyjmij szybko telefon z kieszeni i załatw sprawę.
— No nie wiem, nie powinieneś — włączyła się lepsza połowa.
— Dobra dobra — odpowiadam.
No i sięgnąłem po telefon. Może gdybym chociaż przestał na chwilę pedałować, ale… Ale nie. No i jakoś tak, zupełnie niespodziewanie, przy czynności którą wykonuje się setki razy i zawsze dobrze, zaplątał mi się palec. Czy coś. Nie miałem czasu sprawdzić bo zaraz:
— Sru! — Coś w szprychach.
— Jeb! — Krawężnik.
— Brzddęęękkkkk — to obudowa jęknęła o asfalt.
Początkowo nie przejąłem się tym za bardzo. Bądź co bądź to stara nokia, spodziewałem się więc, że tak jak wiele razy wcześniej, i teraz wystarczy pozbierać:
– baterię,
– obudowę,
– telefon właściwy
i poskładać wszystko mniej-więcej do kupy. I tak było, dopóki telefonu nie włączyłem. Okazało się bowiem, że nie działa dotyk. A więc co z tego że się telefon włączył? I tak jest całkowicie bezużyteczny.
Cholerna aplikacja!

sobota, 1 lutego 2014

Dogecoin - jak je kopać, jak je mieć? Krótki poradnik dla leniwych

Wstęp

Jeśli interesuje Cię szybkie przejście do tematu to nie czytaj tego akapitu :)


Dawno, dawno temu ktoś wymyślił BitCoiny. Waluta podobna do każdej innej ale posiadająca kilka ciekawych cech jak np. możliwość płacenia nią przy zachowaniu (prawie) całkowitej anonimowości. Poza tym można ją trzymać na dysku twardym komputera, a do płacenia za towar nie potrzeba współudziału instytucji finansowych takich jak banki, które zawsze jakiś procencik sobie za swoje tradycyjne usługi naliczają. W ogóle to jak współczesny świat zaprzedał się korporacjom finansowym to temat na osobny artykuł, jednak teraz skupmy się na wirtualnych walutach. Tak więc był sobie BitCoin, wart śmieszne grosze. Każdy mógł sobie na własnym komputerze wygenerować pewną część tej waluty. Kolega z pracy do dziś płacze że miał 25 BTC w swoim portfelu i opchnął je kiedy kosztowały po 30zł za sztukę. Dzisiaj cena 1 BTC to około 3000 zł. I właśnie tu tkwi sendo mojego dzisiejszego warsztatu: część użytkowników BTC zauważyła, że można by spróbować wykreować kolejne, zupełnie nowe waluty i zarobić na nich grube pieniądze, just like that. Tak powstały kolejne klony BTC: Litecoiny, Namecoiny itp. Jakiś czas temu powstały też Dogecoiny - waluta która pół żartem nawiązywała do mema z "piesełem". Głównymi odpowiedzialnymi za ten proceder są użytkownicy mojego ulubionego forum http://4chan.org/g/ (tylko nie mylić z /b/ bo to grozi uszkodzeniem mózgu a może nawet i innych części ciała). Nie wiem czy na tym da się zarobić, ale entuzjazm użytkowników tej waluty jest naprawdę godny podziwu. A ja uważam, że kreatywność trzeba nagradzać tak więc lecimy!

Jak zacząć? Jak kupić?


1. Ściągnij i zainstaluj aplikację portfela. Dostępna na każdą platformę, zawsze dostępna na głównej stronie projektu http://dogecoin.com

2. Rozpakuj gdzieś na dysku i odpal plik dogecoin-qt.exe

3. Poczekaj aż zakończy się "Synchronizacja z siecią..." Jeśli jeszcze nie zacząłeś czytać oficjalnego Get Started, to proszę cię bardzo: http://dogecoin.com/get-started

4. Jesteś piesełem, poproś o żarcie to ci dadzą do miski :) A tak na poważnie: pierwsze Dogecoiny dostaniesz za darmo, np. tutaj: http://indogewetrust.com/ Jedyne co musisz zrobić to wkleić adres Twojego portfela, dostępny w zakładce "Much Receive", notabene wpisz sobie jakąś etykietę. Pamiętaj że tych adresów możesz sobie wygenerować do woli. Są one przydatne kiedy chcesz zachować anonimowość - możesz wygenerować taki adres na potrzeby jednej transakcji. Więcej ciekawych linków znajdziesz tutaj: http://howtodoge.com/

5. Nie wiem jak innym, ale mi osobiście żaden z tych serwisów (pkt. 4) nic nie przysłał :D Natomiast z ciekawości kupiłem sobie trochę Doge na serwisie http://liliontransfer.org/ Polecam go, bo to jedyny serwis w którym mogłem zapłacić po prostu polskimi złotymi bez udziału podejrzanych rosyjskich pośredników (sic!). Jeśli ktoś zna jakieś dobre i polskie serwisy to będę wdzięczny za linki w komentarzach!

Jak kopać?


1. Musisz mieć kartę graficzną z procesorem nVidia albo jeszcze lepiej Radeona. W przeciwnym razie nie nastawiaj się na zbyt wielki sukces używając do kopania swojego głównego CPU. (Chociaż jeśli masz dostęp do wieloprocesorowej maszyny, np. w pracy... :P)

2. Do kopania na nVidii nadaje się program cudaminer.exe, koniecznie w najnowszej wersji. Na mojej laptopowej GF720M kopie z prędkością około 32 kilohaszy na sekundę, czyli szału nie ma, ale w ciągu nocy mogłem ukopać 0.01 LTC co jest stanowi równowartość prawie 1zł :)

Zanim będziesz czytać dalej to obejrzyj dwa filmiki poniżej i zapoznaj się z komentarzami pod nimi:

#1


#2


Tu dochodzimy do najważniejszej sprawy: istnieją dwa rodzaje waluty:
- oparte na SHA-256, tj. BTC, Terracoin itp.
- oparte na technologii "Scrypt" i to są właśnie Dogecoiny, Litecoiny itp.

Te drugie są przedmiotem naszych rozważań i różnica polega głównie na jednym, istotnym fakcie: nie da się ich kopać wyspecjalizowanymi układami ASIC. To daje nam przewagę nad różnymi podstępnymi manipulantami :P Z tego co się zorientowałem to sprzęt gościa z drugiego filmiku kosztuje ok. 5k PLN i może przynieść w przypadku LTC nawet 1000zł zysku na czysto miesięcznie zakładając obecny kurs waluty i niezmienność warunków kopania.

3. Wracając do kopania nVidią to jak na razie kopię na http://doge.netcodepool.org/ oraz LTC, na ich drugim serwisie. Kopie się identycznie, po prostu zmieniam adres serwera w skrypcie .bat którym odpalam górnika. Mój skrypt do Doge wygląda tak:

cudaminer.exe -o stratum+tcp://stratum.netcodepool.org:4093 -O przemcio.fucker:fucker1216



Żeby wypłacić kasę to trzeba:
1. poczekać, bo kasa pojawia się na twoim koncie na serwerze raz na jakiś czas (zakładka Transactions)
2. przelać ją na swój portfel, na swojego kompa znaczy się :) (Edit Account->Cash Out)
3. robić z nią mnóstwo wspaniałych rzeczy, np. czekać aż jej wartość wzrośnie :)

Uff, to chyba wszystko na początek. W trakcie pisania tego artykułu wykopałem jakieś 50 Piesełów. Grubo :P

czwartek, 16 stycznia 2014

Jak zainstalować linuxa na Lenovo G500

Słowem wstępu redakcja JW chciała przeprosić wszystkich wiernych czytelników za przestoje w publikowaniu nowych materiałów. Na swoją obroną mamy jedynie fakt, że cały sami cały czas się uczymy, pracujemy i robimy tzw. karierę a to strasznie czasochłonne zajęcia są.

Szeroko pojęta kariera w Pałacem Stalina w tle
A teraz do rzeczy. Przedmiotem całej zabawy jest laptop Lenovo G500S. Początkowo skonfigurowany do zabawy z Windowsem 7 co obyło się bez większych problemów, gdyż producent dostarcza wszelkie potrzebne sterowniki. Zabawa zaczyna się gdy próbujemy zainstalować cokolwiek z rodziny linux. Autor tego posta próbował bezskutecznie uruchomić najnowsze wersje stabilne SuSE Linux oraz Fedora. Na ratunek przyszedł Linux Mint, choć i tu nie obyło się bez skandalu. Po załadowaniu systemu z płyty Live CD (która tak naprawdę była obrazem nagranym i odpalanym z pendrive'a na USB, odpowiedni tool znajdziecie tutaj) wita nas pozornie pusty, czarny ekran. By rozświetlić mroki tego zła należy kilkukrotnie wcisnąć klawisz F10, który spełnia w laptopie rolę klawisza systemowego wykonującego tę właśnie rolę, tzn. zwiększania podświetlenia ekranu. Aby ten błąd naprawić należy odrobinkę poguglować i wklepać odpowiedni skrypt w odpowiedni plik. Nie będziemy o tym pisać bo to nie było prawdziwym problemem. Problem to się dopiero zaczął po zainstalowaniu Minta...

sobota, 23 lutego 2013

Co będzie z Operą?

Ciekawa sprawa. Najlepsza przeglądarka internetowa na świecie zmienia silnik, za pomocą którego renderuje kod wyświetlanych stron www. W ten oto sposób do historii odchodzi własna maszynka, na jakiej do tej pory była oparta opera. Nowym wybrankiem będzie teraz WebKit, znany użytkownikom chrome czy safari.

Pierwsze pytanie, jakie przyszło mi do głowy to: czy aby opera nie upodobni się za bardzo właśnie do konkurencji spod znaku kolorowego napisu czy ugryzionego owocu?

wtorek, 23 października 2012

Jak szybko połączyć Androida z laptopem? AirDroid!

Przeglądając przeróżne "rankingi" aplikacji na system Android jestem zdziwiony brakiem jednej aplikacji... Nazywa się ona AirDroid i jak mawiają warszawscy hipsterzy, czy też inni przedstawiciele lokalnego dna społecznego - to jest absolutny must have! Dlaczego? Ano dlatego, że ta zupełnie niepozorna apka już za darmo oferuje nam możliwość łączenia naszego ukochanego smartfona z równie umiłowanym laptopem, tudzież innym urządzeniem i to niezależnie od systemu którego używa. Wystarczy mieć... przeglądarkę WWW.

No dobra, a co w tym takiego wyjątkowego? Przecież w sklepie Google Play są setki aplikacji o podobnej funkcjonalności. No tak, ale czy jest jakakolwiek, która działa szybciej i prościej niż ta? Otóż wystarczy:

czwartek, 18 października 2012

Funkcja, głupcze!


Na ten temat już pisano, na przykład w tym miejscu. Dlatego też w niniejszym tekście nie znajduje się nic, ale to nic oryginalnego. Ukazuje się on jednak, bo częste rażące, irytujące błędy językowe należy piętnować, najlepiej zanim staną się powszechnie obowiązującą normą. Przedstawiam zatem listę trzech najbardziej w ostatnim czasie irytujących mnie dziwactw i pomyłek, jakie spotykam czytając sporą ilość tekstów. Dla pocieszenia dodam, że ci, których tak tu piętnuję, po pierwsze, mają okazję naprawić swoje postępowanie, po drugie zaś: nie są w jakimś złym towarzystwie, o ile oczywiście cenią sobie towarzystwo osób piszących dla Onetu. Wspominam tu zresztą akurat Onet, bo to przykład wybitnie jaskrawy i niepedagogiczny. Jeden z większych portali, czytany przez rzesze odbiorców, a szanuje ich jak ostatnie szmaty. Ilość błędów, jakie znajduję przeciętnie w jednym ich artykule jest tak duża, że zaczynam podejrzewać, że to celowa robota.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...